(na podstawie własnych doświadczeń)
1. Bo uważają, że seks nie jest „ważny” (Lennon do Yoko: „That was only sex!”), więc przygodny seks nie ma żadnego wpływu na ich związek, rodzinę – jeśli tylko uda się go zachować w tajemnicy przed partnerką. Zawsze są optymistami w tym względzie. Liczą na brak komplikacji, nie czują wyrzutów sumienia. Nie mają wyobraźni emocjonalnej. Łatwo zapominają o swoich skokach w bok. Czują się w porządku, uważają, że ich stała kobieta i ich związek nie zaznaje z powodu ich małych, miłych przygód faktycznego uszczerbku.
2. Bo są wzrokowcami i kręci ich zdobywanie. Mężczyźni rozbierają kobiety wzrokiem, ciekawi są jakie mają piersi, sutki, umierają z ciekawości jak wyglądają ich cipki, chcą wiedzieć „jakie są w łóżku”. Uwielbiają ten moment kiedy oporna kobieta zaczyna ustępować, ulegać … Większość mężczyzn których znam naprawdę lubi się pieprzyć.
3. Bo nie potrafią się oprzeć, kiedy atrakcyjna kobieta wyciąga po nich rękę. Jeśli kobieta jest w moim typie, przepadłem, nie mam szans. Nawet jeśli początkowo odmówię, wkrótce poddam się, wrócę i powiem „tak”. Facet latami nosi w duszy poczucie straty, jeśli dobrowolnie zrezygnował z okazji do seksu z kimś, kto mu się podobał. Jedna z moich żon kiedyś stwierdziła z goryczą: „Każda kobieta może ciebie mieć.” (To było prawdą).
4. Bo mają większe potrzeby seksualne niż sądzą ich kobiety. Na dodatek żony zwykle wyobrażają sobie, że są to potrzeby nieważne, z którymi ich facet powinien „coś” zrobić we własnym zakresie, a nie uprzykrzać się. No to robi.
5. Bo nie doceniają, jak łatwo przygodny związek zmienia się w stały, na boku. Zwykle nie zdają sobie sprawy, jakie to niesie komplikacje, jaki emocjonalny zamęt, i że zawsze wychodzi na jaw.
6. Bo seks wciąga, można się uzależnić.
Odpowiedź Ewy Wanat na ten tekst tutaj: Zazdrość jest problemem, nie zdrada
